70 proc. Polaków ma zbyt wysoki poziom cholesterolu LDL, a 30 tys. osób rocznie umiera z powodu chorób sercowo-naczyniowych. Tymczasem istnieją skuteczne leki, które mogą temu zapobiegać – statyny. Problem? Polacy ich unikają. „Nawet co dziesiąty pacjent odmawia ich przyjmowania” – alarmuje prof. Maciej Banach, wybitny kardiolog, w rozmowie z Medonetem. Skąd bierze się ta niechęć i czy obawy przed statynami są uzasadnione?
Statyny – rewolucja w medycynie, której Polacy się boją
Statyny, dostępne od 1978 roku, są jednymi z najlepiej przebadanych i najskuteczniejszych leków na świecie. Jak wyjaśnia prof. Maciej Banach, ich działanie wykracza daleko poza obniżanie poziomu „złego” cholesterolu LDL. „Statyny zmniejszają ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, takich jak miażdżyca, udar czy choroba wieńcowa, a także działają przeciwzapalnie, przeciwzakrzepowo, przeciwnowotworowo i redukują stres oksydacyjny” – mówi ekspert.
Mimo tych zalet, wokół statyn narosło wiele mitów. Wyszukiwarki internetowe pełne są pytań takich jak: „Czy statyny uszkadzają wątrobę?”, „Czy powodują wypadanie włosów?” czy „Czy wywołują udary krwotoczne?”. Prof. Banach nie ma wątpliwości: „To fake newsy, które wprowadzają pacjentów w błąd i zniechęcają ich do skutecznego leczenia”.
Statynofobia – problem, który kosztuje życie
„Statynofobia”, czyli irracjonalny strach przed statynami, to zjawisko, które w Polsce przybiera na sile. Jak zauważa prof. Banach, pacjenci często szukają w internecie potwierdzenia swoich obaw, a następnie odmawiają przyjmowania leków. „Co dziesiąty pacjent, mimo naszych wyjaśnień i edukacji, rezygnuje z terapii statynami” – przyznaje kardiolog.
Dlaczego tak się dzieje? Zdaniem specjalisty, problemem jest brak spójnego przekazu w środowisku medycznym oraz niska świadomość zdrowotna Polaków. „Nie może być tak, że pacjent słyszy od farmaceuty czy dietetyka, żeby nie brać statyn. To wprowadza chaos i podważa zaufanie do lekarzy” – podkreśla prof. Banach.
Czy statyny są bezpieczne? Trzy fakty o działaniach niepożądanych
Każdy lek może powodować skutki uboczne, ale w przypadku statyn są one rzadkie i dobrze zbadane. Prof. Banach wyjaśnia, że istnieją tylko trzy potwierdzone działania niepożądane związane z ich stosowaniem:
- Bóle mięśniowe – występują u 5-7 proc. pacjentów, ale jedynie u 3 proc. wymagają odstawienia leku. Często są wynikiem tzw. efektu nocebo – pacjenci, obawiając się skutków ubocznych, sami „wywołują” u siebie dolegliwości.
- Ryzyko cukrzycy– dotyczy głównie osób z grupy ryzyka (otyłość, stan przedcukrzycowy) i przyjmujących wysokie dawki statyn. Jednak korzyści z terapii znacznie przewyższają potencjalne zagrożenie.
- Tymczasowy wzrost enzymów wątrobowych – to naturalna reakcja organizmu, która w większości przypadków ustępuje po kilku tygodniach.
„Nie ma żadnych dowodów na to, że statyny uszkadzają wątrobę. Wręcz przeciwnie – są rekomendowane nawet dla pacjentów z przewlekłymi chorobami wątroby” – zaznacza prof. Banach.
Jak walczyć z mitami o statynach?
Ekspert podkreśla, że kluczowa jest edukacja – zarówno lekarzy, jak i pacjentów. „Musimy mówić jednym głosem i tłumaczyć, że statyny są bezpieczne i skuteczne. Potrzebujemy też obowiązkowej edukacji zdrowotnej w szkołach, aby budować świadomość od najmłodszych lat” – apeluje prof. Banach.
Nie bez znaczenia jest również podejście lekarzy do pacjentów. „Pacjent ma prawo się bać i zadawać pytania. Naszym zadaniem jest rozwiewanie jego wątpliwości, a nie ignorowanie obaw” – podkreśla kardiolog.
Cholesterol to nie wyrok, ale wymaga działania
Zbyt wysoki poziom cholesterolu LDL to problem, który dotyka większości Polaków. Statyny mogą być skutecznym narzędziem w walce z tym zagrożeniem, ale tylko wtedy, gdy pacjenci będą je stosować. „Nie możemy ignorować zaburzeń lipidowych. To nie jest kwestia wyboru – to kwestia życia i śmierci” – podsumowuje prof. Banach.
Czy Polacy są gotowi zaufać nauce i pożegnać statynofobię? Odpowiedź na to pytanie może zaważyć na zdrowiu całego społeczeństwa.
źródło: medonet.pl














