Co dla Powiatu Żywieckiego oznacza kulminacyjny moment zmian w oświacie i jakie pochłonął koszty? Przeczytajcie.
Strajk nauczycieli został zawieszony do września. Koniec wakacji będzie też ważnym momentem polskiego systemu edukacji z innego powiatu. Wtedy to dopełni się główny punkt reformy oświaty Anny Zalewskiej, czyli likwidacja gimnazjów. W szkołach średnich spotkają się roczniki idące dotąd starym i nowym systemem, czyli absolwenci dotychczasowych gimnazjów i „podstawówek”. W powietrzu wisi groźba dużego zamieszania. Szkoły średnie z terenu powiatu żywieckiego deklarują jednak, że w ich murach dla wszystkich starczy miejsca i nie będzie potrzeby wprowadzania nauki w systemie zmianowym.
Kumulacja i walka
- Z rozpoznania, które zrobiliśmy w poszczególnych gminach powiatu wynika, że przewidywana liczba absolwentów gimnazjów to 1666 osób. Przewidywana liczba absolwentów szkół podstawowych natomiast, to 1472 osoby. Staraliśmy się zapewnić taką liczbę miejsc, żeby wszyscy ci absolwenci mogli na Żywiecczyźnie pozostać – mówi wicestarosta żywiecki Stanisław Kucharczyk.
Jak podkreśla samorządowiec, ważna jest ciekawa oferta szkół, która będzie konkurować z propozycją szkół prywatnych. Dlatego, obok kierunków już powszechnie znanych, młodzież będzie mogła skorzystać z takich profili jak: reklama, kształcenie sportowo policyjne, szkoła wojskowa, czy hodowla koni. W L.O. im. M. Kopernika ma być klasa z zajęciami, prowadzonymi w języku angielskim.
- To jest walka o około 10% uczniów, które nam ucieka poza powiat żywiecki. Ich pozostanie jest ważne dla lokalnego rozwoju i rynku pracy – dodaje.
Pół miliona złotych w tle
Reforma edukacji i przyjęcie podwójnego rocznika w szkołach podstawowych okazało się dużym wyzwaniem logistycznym, ale i finansowym.
- Od pół roku siedzimy nad tym, aby zabezpieczyć uczniom miejsca i klasy dla podwójnego rocznika. Wydaliśmy ponad pół miliona złotych w szkołach, żeby zaadoptować placówki dla potrzeb podwójnego rocznika – sumuje Kucharczyk.














